W tym wpisie chciałbym Wam przedstawić najfajniejszą górską pętlę rowerową, jaką udało mi się pokonać w roku 2021. Trasę, o której mowa, pokonałem pod koniec sezonu razem z moim rowerowym kompanem na szlaku Michałem – pozdrawiam Michał! Myślę, że pokonanie szlaku jesienią, miało wymierny wpływ na zajęcie miejsca w mojej pamięci. Dlaczego? Otóż jesień to pora roku, która rozpieszcza barwami. Liście drzew mienią się w złocistych kolorach, łany dzikich traw posiadają swój magiczny klimat, a do tego jesienne słońce, które kumuluje ostatki ciepłych promieni. Jeżeli tak jak ja, lubicie te klimaty, to zapraszam do pokonania przedstawionej trasy właśnie w czasie złotej jesieni. Natomiast do tych z Was, których magia barw tak nie kręci powiem jedno – nie ważne jaką porą roku pokonacie te szlaki, widoki zagwarantują waszym oczom pożądaną rozrywkę!
Czas na konkrety.
Szczegóły trasy:
- Rycerka górna > Wielka Racza > Jaworzyna > Przegibek > Rycerka górna
- Suma przewyższeń: 887 m
- Długość trasy: 18,5 km
- Czas jazdy (bez przerw): 2h 26m
Trasę rozpoczynamy na parkingu przy zielonym szlaku w miejscowości Rycerka Górna. To miejsce, w którym swój początek ma podjazdowy szlak rowerowy biegnący do schroniska na Przegibku. My jednak wybieramy przeciwny kierunek. Po kilku minutach jazdy drogą asfaltową, docieramy do żółtego szlaku. Skręcamy w lewo i po pokonaniu łącznie około 1.5 km zjeźdżamy z drogi asfaltowej w prawo, zgodnie z oznaczeniem szlaku. Zaczynamy podjazd. Początkowo może wydawać się dość stromy, ale po kilku minutach spokojnego kręcenia korbą, okazuje się, że większość tej trasy jest do podjechania, nawet dla takich amatorów jak ja.


Po około godzinie drogi, bardzo spokojnym tempem, mieszanym z kilkoma odcinkami wypychu (na odcinkach z większą ilością kamieni) docieramy do rozwidlenia szlaków. Dalej kierujemy się szlakiem czerwonym do schroniska na Wielkiej Raczy.

Jako, że schronisko odwiedzamy poza sezonem wysokim, do tego – w środku tygodnia, nie spotykamy tam zbyt wielu turystów. Dzięki temu łapiemy chwilę potrzebnego oddechu. Po wypiciu i zjedzeniu czegoś ciepłego (polecam pierogi!) wracamy na szlak czerwony. Podążamy wzdłuż tego szlaku aż do schroniska Przegibek.
Ten odcinek drogi zapadł mi w pamięć najbardziej. Trafiliśmy na świetną pogodę, dzięki czemu mogliśmy delektować się widokami pasma Tatr oraz Małej Fatry.


Jazda rowerem wzdłuż czerwonego szlaku zapewnia wiele atrakcji. Nie można się nudzić. Droga początkowo prowadzi przez teren, gdzie woda dość mocno wymyła wydeptane ścieżki tworząc głębokie, wąskie rynny. Można w nie z łatwością wjechać kołem, co przy większej prędkości nie jest zbyt bezpieczne. Dalej spotykamy odcinki z korzeniami (zarówno na zjazdach jak i podjazdach), błotniste ścieżki, małe kamienne ścianki oraz kilka wypychów. To wszystko jest ceną za widoki, które ukażą się naszym oczom z punktów widokowych.


Szlakiem czerwonym docieramy do schroniska Przegibek. Chwila oddechu i udajemy się w kierunku szlaku zielonego, aby zjechać do Rycerki górnej. Wybór tego szlaku na zjazd, podczas złotej godziny okazuje się strzałem w 10!. Zachód słońca wśród krajobrazów widocznych na szlaku to po prostu coś pięknego!

Zjazd szlakiem zielonym jest dość ciekawy i wymagający. Początkowe 1,5 km jest dość wąskie, a podłoże to morze kamieni. Później szlak zamienia się w odcinek drogi technicznej, którą finalnie docieramy do miejsca startu naszej podróży.


Nie obyło się bez przygód – droga techniczna, niby najłatwiejszy odcinek jazdy, ale… No właśnie. Po wjechaniu w las, miałem okazję złapać podwójnego „snake’a” . Na szczęście 50m przed miejscem zaparkowania samochodu 😀

Podsumowując, trasa godna polecenia. Sam na pewno wybiorę się na ten odcinek jeszcze nie jeden raz!
P.S
Samo podejście na Wielką Raczę też może być świetnym pomysłem na spacer po górskich ścieżkach. Idealne na weekendową przechadzkę. Oto skrót z naszego spaceru: